ďťż
  Koszty, projekty i wszystko inne ... Strona Główna          Wyglad XP          pessoa          Karcher          Mam problem          Volvo FH12


Wštki Inne fora, fora zagraniczne Fotogaleria donia:oldskól,Jelcz/TATRA/Star/LIAZ i inne TIRy padokowe rozrywki - pilki dmuchane, gałęzie i inne cuda Derby Gelat, Chondril i inne tego typu preparaty. FORCAR EUROPA-TRANS i inne firmy p. Dzwończyka Chcialem Wszystkich Zachęcic Do New Forum... Abyście Weszli [Volvo,FH16]Problem z hamulcami i inne RENAULT RVI, MAGNUM oraz inne Króliki i inne małe futrzaki :) Szpagat i inne, gimnastyka artystyczna. biały koń - znaczenie słownik mitĂłw i tradycji kultury witold kon ile koni fusion Hodowla Koni Fryzyjskich hodowcy koni sokolskich
Newsletter Your E-mail Address:

  Subscribe
  Un-Subscribe



Login here
Uid 
Pwd
            
                     
         

 

Search This Site
two or three keywords

          
Tell a Friend About This Web Site!

Your Email  
Friend's Email
Message

     

                                       

                                                                                                                                     

 
Welcome to ArticleCity.com

Koszty, projekty i wszystko inne ...





MisiaM - Czw Paź 13, 2005 11:56
Witam wszystkich!
Wiem, że jest temat o projektach stajni, ale...
Ja bym prosiła o pomoc w moim konkretnie przypadku.
Zamierzam kupić ziemię - nieużytki rolne, po pozwoleniu na budowę, wybudować dom z pokojami 4-5 na górze dla klientów i stajnię z wybiegami. jako wkład własny kupie ziemię a resztę chce finansować z dopłat i kredytu.
Moje pytania:
1. wszystko, jeżeli ktoś coś takiego zrobił;-)
2. proszę na maila projekty, kosztorysy - nie chcę zrobić za optymistycznego biznesplanu

Planowo inwestycja mi wyszła ok 308 000 zł



rider - Czw Paź 13, 2005 12:16
za tę kwotę trudno będzie wybudować dom.

Jeżeli myślisz zaś o "końskich" funduszach strukturalnych UE to są one przeznaczone głownie na rozbudowę i modernizację - nie zaś na budowę od zera.



MisiaM - Czw Paź 13, 2005 12:30
za tę kwotę wybuduję dom
a co do dotacji na agroturystykę to oczywiście są na różne cele np, za zagospodarowanie nieużytków czy gospodarsatwo ekologiczne i również na inwestycje itd., teraz będę miałą spotkanie z doradcą rolnym, ale wcześniej z nim rozmawiałam, że dopiero szukam ziemi.

Jak będę po rozmowie to napiszę
a na razie zbieram kosztorysy budowy stajni na ok 10 koni murowanej albo jakieś projekty zagospodarowania



Czandra - Czw Paź 13, 2005 12:31
"wybudować dom z pokojami 4-5 na górze dla klientów i stajnię z wybiegami"

z tego co wiem, dofinansowanie ze środków UE jest z reguły po wykonaniu inwestycji (lub po zrealizowaniu pewnego jej etapu zapłata za ten etap). Dodatkowo pokrywają jedynie do 50% inwestycji, jeżeli potrafisz udokumentować posiadanie w rezerwie swoich 50%. Najlepiej skontaktować się z ośrodkiem doradztwa rolniczego.

Też myślę że 300 tys. to trochę mało na całość, nawet systemem gospodarczym, a jak nie będzie faktur na wykonanie czegoś to tak jakby nie było wykonania i wg przepisów nie przysługuje dofinansowanie.



nitka - Czw Paź 13, 2005 12:37
Albo musisz najpierw wyłozyć całą swoją kasę na inwestycję, albo mieć na część gotówkę a na resztę promesę kredytową. Reszta tak jak Czandra napisała.
To jest zwrot części poniesionych nakładów. W zalezności z jakiego programu będziesz się starała - taki możesz uzyskać procent wartości inwestycji ale nie więcej niż...(tu też w zalezności od programu).
Procenty jake przysługują są też uzależnione od regionu kraju - czyli korzystając z tego samego programu np. w Wlkp. dostaniesz i tak mniej niz np. w Warmińsko Maz.



MisiaM - Czw Paź 13, 2005 12:43
szukam też gospodarstwa rolnego, właśnie słysze sprzeczne informacje dotyczące tych dotacji, więc za 2 tyg jestem umówiona z doradcą w sprawie śr. unijnych i porady, którego poleciła mi osoba z forum
częśc inwestycji chciałabym zfinansować z wkładu własnego, kredytu i dotacji

a ktoś z Was ma kredyt na taką działalność?
czy jest kredyt na stworzenie ośrodka jeździeckiego z pensjonatem, ale bez noclegów-agroturystyki ?

straasznie chciałabym miec już to wszystko za sobą ...



Czandra - Czw Paź 13, 2005 13:50
Jedyne rozsądne wyjście jeśli chodzi o kredyt to kredyt hipoteczny (niskie odsetki długi termin spłaty) ale z tego co się orientuję na budowę stajni czegoś takiego raczej nie dostaniesz. Tak na logikę to najpierw bym wybudowała mały domek a potem szukała środków już jako modernizacja, rozwój.



jodzi - Czw Paź 13, 2005 14:10
jestes optymistką MisiuM - dotacji na budowe ośrodka jeździeckiego jako takiego nie dostaniesz bo takiej nie ma. Są dotacje na agroturystykę, dla młodych rolników , itp. ale tam trzeba spełniać szereg wymogów ... jak masz dostep do netu wejdź na stronę: www.arimr.gov.pl i poczytaj warunki.
Kredyt dla rolników jest bardzo mało oprocentowany, ma bardzo atrakcyjne warunki ( karencja, długa spłata) ale potwornie trudno go otrzymać. Musisz spełnić kolejny szereg warunków... a w przypadku kredytu mieć 20 % kwoty wkładu wlasnego i ok 100% pokrycia na ten kredyt ( kwotowo) Nie umiem tego jasniej wytłumaczyć bo to trudne zagadnienie, zależne od banku w jakim bedziesz sie ubiegała o kredyt.
Myslę że doradca rolniczy wszystko Ci dokładnie wyjaśni na wizycie.
pozdrawiam
ps: wiem z własnego doświadczenia ze stajnia na 10 koni ( spełniajaca wymagania UE) budowana systemem domowym to koszt ok. 80- 100 tys. Najprawdopodobniej bez stropu i pokoi na górze.



rider - Czw Paź 13, 2005 14:14
100 tys - i sie trzeba nieźle sprężać.



MisiaM - Czw Paź 13, 2005 14:23
Jodzi jeżeli chodzi mi o dotację to tylko na działalność agrotur. a jeżeli sie pytałam o kredyt to na ośrodek - także 2 różne sprawy. także wiem o co chodzi;-)

Czy wszyscy budują za swoją gotówkę stajnie?
Chodzi mi o to, że tam gdzie konie chcę mieszkać, mam mieszkanie, ale chciałabym je później wynająć , żeby spłacać kredyt
a jeżeli chodzi o kredyt to można wziąść na projekt dom+stajnia a potem coś stworzyć?
Czy naprawdę wszyscy mają tyle pieniędzy ?;-(
jestem z końmi związana 15 lat w tym roku skończyłam studia, po nowym roku robię kurs instruktora i po prostu wiem, że nie chcę do końca życia pracować w biurze bo chcę coś stworzyć własnego i robić to co kocham...
ech !



rider - Czw Paź 13, 2005 14:43
lajf jest brutal

ja się zgłosiłem po kredyt dla młodego rolnika - i się dowiedziałem że już nie jestem młody

PS.

Jak już wszysko sobie poobliczasz - zastanowisz się czy napewno czegoś nie potrzeba,

Pomnóż wyliczoną sumę x 2 i zaczynaj inwestycję

Pardą ale tak to wygląda.



pakodegites - Czw Paź 13, 2005 14:45
1. żeby było najprościej i najszybciej - trzeba iść do gminnego ośrodka doradztwa rolniczego. oni pomogą przygotować biznesplan. jeśli są mili i im sie chce powiedzą gdzie i jak naściemniać żeby było dobrze (generalnie chodzi o dochodowość gospodarstwa - przy kredycie na zakup lub modernizację - gdzie większość dochodów czy 70% ma być z gospodarstwa. jeśli chcecie gdzieś jeszcze pracować to najlepiej uknuć jakieś dochodowe uprawy).
2. żeby wyjąć trzeba wsadzić dlatego maksymalnie można dostać kaske na 80% inwwestycji.
3. biznesplan jest potem wysyłany gdzieś do zatwierdzenia, wraca i jest przekazywany do banku, najlepiej spółdzielczego (bo nie odmawia )
4. przy większych kwotach można sie dogadać na wypłatę w transzach co jest wygodne ze względu na odsetki (płaci się tylko od wykorzystanej kwoty)
5. można sie dogadać na odroczenie spłaty (mi proponowali nawet na 2 lata)
6. trzeba przed wzięciem kredytu mieć przynajmniej umowę przedwstępną na gospodarstwo
7. więcej szczegółów w odr
8. warto też zainteresować się różnymi środkami pomocowymi które można połączyć z kredytem (np żeby nadrobić ten wkład własny 20%). są to głównie środki na modernizację i można trafić na bezzwrotne. to sie czasem zmienia i nie wiem jak to teraz wygląda bo sami mamy jazdy ze współwłaścuicielami i niewiadomo jak długo jeszcze
9. pamiętaj że na lepiej sie nie chwalić że to ma być na hodowlę itp koni bo takich środków chyba nie ma albo są bardzo ograniczone. lepiej na zwykłe gospodarstwo i w ramach tego trzymanie koni o czym nie muszą wiedzieć
9. przypominam o mocno problematycznym kupowaniu ziemi rolnej. to jest ostra jazda i w razie czego proszę na email. nam zajęło rok żeby cokolwiek ruszyć. a chodzimy przy tym od 3 lat. mamy póki co 1/6 z 10ha, przedwstępną na 4/6, sprawę w sądzie o zniesienie współwłasności i póki co dużo optymizmu



rider - Czw Paź 13, 2005 14:49
Więc

TYLKO GOSPODARSTWO !!!

Nawet ruiny.



Marta - Czw Paź 13, 2005 14:52
obawiam sie ,ze tak zaraz po studiach stajni nie zbudujesz, wypadałoby kilka lat popracować, pozarabiać (oby coraz więcej) - jeśli stajnia jestem celem Twojego życia, może wyjedź na rok do pracy za granicą, wiele osób w ten sposób zarobilo na swój kawalek ziemi. Koleżanka z wyjazdów do Szwecji uzbierała na piękną ziemię, kuzynka za 3 lata niańczenia dzieci w Grecji kupila mieszkanie (uzbierala 100 tys zł)
Koni nie utrzymasz z funduszy europejskich, będziesz potrzebowała mieć chociaż dodatkowe źrodło dochodów, nie tylko jako instruktor jazdy konnej



pakodegites - Czw Paź 13, 2005 14:58
nie jest tak źle. można jeszcze znaleźć tanią ziemię. my kupujemy pod warszawą za uwaga - 3000zł za ha. tyle że umowę przedwstępną podpisaliśmy 3 lata temu a ceny skoczyły od tego czasu ok 3x. ale nie przesadzając z wielkością gospodarstwa można te 20% wysupłać, postawić pensjonat dla koni, jakąś hałturkę na boku i da sie przeżyć.



rider - Czw Paź 13, 2005 14:59
Koni nie utrzymasz z funduszy europejskich, będziesz potrzebowała mieć chociaż dodatkowe źrodło dochodów, nie tylko jako instruktor jazdy konnej

No tu już pojechałaś troche za mocno.

Da się żyć z prowadzenia treningów, pensjonatu dla koni, korygowaniu koni, prowadzenia rekreacji.

Da sie - ale jest trudno.



jodzi - Czw Paź 13, 2005 14:59
co do banku spółdzielczego - miałam tak przyjemnosc spotkania sympatycznej pani która mi powiedziała ze jednym z dokumentów potrzebnych mi do uzyskania kredytu jest cytuję: umowa na zakup koni na 15 lat - ze stałym odbiorcą... na prózno tłumaczyłam ze nie hoduję koni RZEŹNYCH i nikt normalny nie podpisze ze mną umowy na zakup konia który sie jeszcze nie urodził...

Można osiwieć!!!!!!
Z kredytem na razie sie wstrzymaliśmy... ale nie zrezygnowaliśmy całkiem...
cały czas liczymy ze może bez kredytu damy rade:)
Jest jeden minus kredytów - trzeba je spłacać Jesli cokolwiek nasciemniacie - przy kontroli ( a takie są czesto w przypadku dotacji i kredytów) wszystko wyjdzie i nie dość ze nie dadzą to jeszcze każą oddac to co już dali. Więc nie warto sciemniać.

ps: jesli chodzi o kase - generalnie sprzedaliśmy to co mieliśmy w Warszawie i kupilismy na wsi pod Warszawą...



pakodegites - Czw Paź 13, 2005 15:03
jeszcze jak ciekawa okolica to z agroturystyki można troche zedrzeć, z dopłat bezpośrednich, sprzedaży kiszonki lub trawy pod kiszonkę itd itd. można jeszcze jakieś hodowle psów itp i jest kaska



Marta - Czw Paź 13, 2005 15:06
rider, te źródła dochodów które wyieniłeś ma się gdy już ta stajnia jest i to nie od wczoraj. Tak własnie zarabia mój kolega, w domku po babci.. ale chodzi o wystartowanie, budowę, pierwsze utrzymanie, tak czy siak trzeba mieć dochody ZANIM stajnia będzie gotowa...



rider - Czw Paź 13, 2005 15:08
ok.

JUż na mnie nie krzycz



jodzi - Czw Paź 13, 2005 15:10
pakodegites masz absolutną rację... - ale poczatkujacy rolnik zwykle nie ma już kasy ( sporej) na sprzęt do prac które wymieniłeś. No i musi UMIEC to robić. Nie wiem jak w twojej okolicy - w mojej zdzierają za godzinę np. prasy ( na szczęście całą reszte mamy)
Dopłaty bezp - dobra sprawa ale jak pewnie wiesz trzeba wiedziec co i jak robić... i ruszyć 4 literki do roboty
hodowla psów - nie wiem czy kwalifikuje sie pod rolnictwo ( dotowane) byc może ... nie sprawdzałam... no i nie wiem czy wpiszesz jako swój dochód - sprzedaz szczeniaków rasy... po tyle i po tyle... nie wiem czy top uznają... dobrze by było gdyby uznawali



MisiaM - Czw Paź 13, 2005 15:10
Marta - to ,że teraz skończyłam studia to nei znaczy, że nie mam stażu. Mam 25 lat a od 6 pracuję na pełnym etacie, więc z tego będę mieć na ziemię lub gospodarstwo, !

Dziekuję Wam wszystkim;-) mam pytania:
1.Jak im powiem że chcę stworzyć gospodarstwo to przecież zapytają mnie jakie?
2. Do ilu lat ten kredyt można spłacać? bo w BOS-iu do 5 lat jest.

Na szczęście tak jak mówiłam mam mieszanie i z wynajęcia 1 000 będzie m-cznie np, na spłatę kredytu.

Bizesplan mam gotowy

Mój narzeczony na szczęście ma własną działaność, więc konie nas tylko utrzymywać nie będą.

jak najlepiej wymyśleć na temat gospodarstwa -chodzi o wzięcie kredytu na wybudowanie gospodarstwa ?



Marta - Czw Paź 13, 2005 15:15
odpowiedz że rolne, hodowlane...
a nie mozesz wziąć kredytu hipotecznego pod swoje mieszkanie?
warto wiedzieć najpierw na co kredyty są udzielane i zastosować słownictwo z ich regulaminu... w koncu w gospodarstwie da się sporo rzeczy robić, modne są ekologiczne, ale na kredytach rolnych sie nie znam...



pakodegites - Czw Paź 13, 2005 15:19
te kredyty o których pisałem to są specjalne dla rolników. budżet państwa dopłaca do odsetek. dlatego placisz 1,2%-3,2% rocznie. dowiedz się dokładnie bo z tego co wiem to okres spłaty jest max 15 lat. nie mów nic że to na hodowlę bo będzie więcej problemów niż to warto. wymyśl jakąś uprawę. niestety tak to wymyślili że bez ściemniania ani rusz

a co do początkujących rolników to my nie mamy nic. chcemy dopiero postawić tam stajnię, dom jakiś do remontu jest a reszte obrabia nam i będzie zaprzyjaźniony sołtys (chociaż w tym roku wydaliśmy ponad 5000zł na przywrócenie łąki do stanu urzywalności ale za to jak nam sprawdzali uprawy na okoliczność dopłat bezpośrednich to było wszystko git). u nas też wszystkie takie roboty są drogie (np 1 godz pracy ciągnika - 100zł) ale zawsze sie można dogadać



jodzi - Czw Paź 13, 2005 15:25
kredyty dla rolników mozna otrzymać tak ze przez 2 lata nie spłaca sie rat ( tylko odsetki - 1.75 % rocznie) jest to tzw karencja kredytu - a spłacac mozna do 15 lat...( bez względu na bank). Są to kredyty z dopłatą ARiMR.Naprawde polecam stronkę Agencji Restrrukturyzacji... Nie dostajesz z tej kasy ani złotówki na konto czy do ręki - z kazdej złotówki musisz rozliczyć sie fakturą ( co podraża okropnie koszty budowy) tzn bierzesz fakturę a bank się za tę fakturę rozlicza.

Mój kolega wział taki kredyt na ZAKUP gospodarstwa z budynkami i adaptował budynki na stajnie...
Cel: hodowla koni

my podobnie - na hodowlę koni... trzeba mieć konie ( klacze), wkład własny, okropnie duzo cierpliwości i szczęścia
powodzenia



MisiaM - Czw Paź 13, 2005 15:25
dziękuję Wam naprawdę!
Dużo mi rozjaśniliście!
pod mieszkanie absolutnie nie będziemy brać kredytu bo gdyby coś nie wyszło to koniec a zresztą szkoda nam go bo jest nowe i fajne!

Teraz z tych wiadomości myślę, że :
poszukamy gospodarstwa rolnego wraz z gruntami (sami będziemy szukać
kiedy już znajdziemy i będziemy wiedzieli, że jest na sprzedaż np spiszemy umowę przedswtepną pod warunkiem uzyskania kredytu - to poprawię biznesplan bo na razie w nazwie miejscowości mam kropki ;-)
i zgłosimy się do ODR z nim i spróbujemy wziąść kredyt albo z banku albo z ARIMR-u z dopłatami modernizację gospodarstwa.
czy dobrze myślę?



MisiaM - Czw Paź 13, 2005 15:28
acha no i kredyty dla rolników

a ja mam wyższe ekonomiczne
i jak uzupełnię jakieś rolnicze wykszt. i będę właścicielem gospodarstwa rolniczego to wystarczy? no i chcę mieszkać na wsi !



pakodegites - Czw Paź 13, 2005 15:30
nic nie trzeba uzupełniać. przeczytaj uważnie ten zapis w ustawie:

art 6
3. Uważa się, że osoba fizyczna posiada kwalifikacje rolnicze, jeżeli:

1) uzyskała wykształcenie rolnicze co najmniej zasadnicze lub wykształcenie średnie lub wyższe, lub
2) osobiście prowadziła gospodarstwo rolne lub pracowała w gospodarstwie rolnym przez okres co najmniej 5 lat.

to jest tylko tak sprytnie napisane ale chodzi o średnie lub wyższe jakiekolwiek (for siur bo już przez to przechodziłem i kupiłem)

trzeba rozdzielić 2 rzeczy:
1. kredyt na zakup ziemi i gospodarstwa (oprócz budynków mieszkalnych)(od 1,25- do iluś tam w zależności od kredytu)
2. kredyt tzw inwestycyjny na zakup urządzeń, budynków mieszkalnych w gospodarstwie, modernizację istniejącychi ok 3%



MisiaM - Czw Paź 13, 2005 15:37
o kurcze!
no to ja myślałam tak:
bo na ziemię to mnie stać ale
gospdoarstwo rolne ok 5ha kosztuje ok 170 000 zł i już mnie nei stać za gotówę!
a mogę zakupić od państwówki gospodarstwo bo tam też jest rozłożenie na raty
a wziąść kredyt na modernizację i zakup koni?



met - Czw Paź 13, 2005 15:40
a jak to jest z organizacjami pożytku publicznego?

jakie kredyty można wziąć, o jakie dofinansowania się ubiegać?

czy unia ma coś do zaproponowania? państwo jakoś specjalnie dba o opp?



pakodegites - Czw Paź 13, 2005 15:40
chcesz modernizować konie?

nie wiem aż tak dokładnie ale oni raczej chcą wiedzieć na co bierzesz i to sprawdzą. na hodowle to raczej będą chcieli zobaczyć jakiś papier że sie znasz. dlatego knuj z uprawami a konie to tak na boku albo jakaś agroturystyka (nie pamiętam na jakich warunkach sie łączy te rzeczy)



MisiaM - Czw Paź 13, 2005 15:41
tak o nazwę pojęcia rolnik sie pytałam bo dziś Pan z jakieś organizacji rolniczej mi przysłał że nie mogę byc rolnikiem bo nie mam wykszt. rolniczego ale słyszałam tak jak Ty, to gościu nie wiem czemu na bieżąco nie jest !



MisiaM - Czw Paź 13, 2005 15:43
nie chce modernizować koników ;-) ale na zakup koni do gospodarstwa agroturystycznego w celu promowania wsi itp.!



pakodegites - Czw Paź 13, 2005 15:46

tak o nazwę pojęcia rolnik sie pytałam bo dziś Pan z jakieś organizacji rolniczej mi przysłał że nie mogę byc rolnikiem bo nie mam wykszt. rolniczego ale słyszałam tak jak Ty, to gościu nie wiem czemu na bieżąco nie jest !

gość ściemnia. ustawa wszystko reguluje i więcej nie mogą chcieć. oni mają prikaz żeby utrudniać nierolnikom

Art. 6. 1. Za rolnika indywidualnego uważa się osobę fizyczną, będącą właścicielem lub dzierżawcą nieruchomości rolnych o łącznej powierzchni użytków rolnych nieprzekraczającej 300 ha, prowadzącą osobiście gospodarstwo rolne, posiadającą kwalifikacje rolnicze, zamieszkałą w gminie, na obszarze której położona jest jedna z nieruchomości rolnych wchodzących w skład tego gospodarstwa.

2. Uważa się, że osoba fizyczna osobiście prowadzi gospodarstwo rolne, jeżeli podejmuje wszelkie decyzje dotyczące prowadzenia działalności rolniczej w tym gospodarstwie.

3. Uważa się, że osoba fizyczna posiada kwalifikacje rolnicze, jeżeli:

1) uzyskała wykształcenie rolnicze co najmniej zasadnicze lub wykształcenie średnie lub wyższe, lub
2) osobiście prowadziła gospodarstwo rolne lub pracowała w gospodarstwie rolnym przez okres co najmniej 5 lat.
4. Przy ustalaniu powierzchni użytków rolnych, o których mowa w ust. 1, stosuje się odpowiednio przepisy art. 5 ust. 2 i 3.

Art. 7. 1. Dowodem potwierdzającym osobiste prowadzenie gospodarstwa rolnego jest oświadczenie prowadzącego to gospodarstwo, poświadczone przez wójta (burmistrza, prezydenta miasta).

2. Dowodem potwierdzającym posiadanie kwalifikacji rolniczych jest:

1) w przypadku, o którym mowa w art. 6 ust. 3 pkt 1 - świadectwo lub dyplom ukończenia szkoły z uzyskanym tytułem zawodowym albo dyplom uzyskania tytułu zawodowego lub dyplom potwierdzający kwalifikacje zawodowe;
2) w przypadku, o którym mowa w art. 6 ust. 3 pkt 2 - oświadczenie poświadczone przez wójta (burmistrza, prezydenta miasta) lub świadectwo pracy.
3. Jako dowód, o którym mowa w ust. 2, dopuszcza się również odpowiednie dokumenty wydane przez właściwe organy lub instytucje państw członkowskich Europejskiego Obszaru Gospodarczego.

4. Dowodem potwierdzającym zamieszkanie jest dokument określający zameldowanie na pobyt stały w rozumieniu przepisów o ewidencji ludności i dowodach osobistych.

5. Dowodem potwierdzającym spełnienie warunku określonego:

1) w art. 5 ust. 1 pkt 1 w zakresie dotyczącym powierzchni użytków rolnych jest oświadczenie nabywcy albo uprawnionego do pierwokupu;
2) w art. 5 ust. 1 pkt 2 jest oświadczenie nabywcy albo uprawnionego do pierwokupu, poświadczone przez wójta (burmistrza, prezydenta miasta).
6. Przy zawieraniu umowy, w wyniku której następuje przeniesienie własności nieruchomości rolnej, nabywca jest obowiązany do przedłożenia dowodów, o których mowa w ust. 1-5, albo złożenia oświadczenia, że nie spełnia warunków określonych w art. 5 i 6. W oświadczeniu tym należy podać łączną powierzchnię i miejsce położenia nieruchomości rolnych, których nabywca jest właścicielem lub dzierżawcą.

7. Dowody, o których mowa w ust. 1-5, oraz oświadczenie, o którym mowa w ust. 6, stanowią załączniki do umowy, w wyniku której następuje przeniesienie własności nieruchomości rolnej.

poza tym w razie czego strasz anr albo tam zadzwoń. tam jest paru miłych zuchów którzy są dość mili i konkretni. tylko zanim zadzwionisz dowiedz sie o co chcesz sie spytać



MisiaM - Czw Paź 13, 2005 15:52
o super, nawet druknę sobie i wsadzę do segregatorka, który już się staje pełny bo zbieram wszelakie informacje na temat stworzenia ośrodka jeździeckiego!
a poza tym:
macie porobione papiery instruktorskie ?
właśnie lewada mi odpadła bo robią tylko stacjonarne 17 dni pobyt ! a mi nie dadzą urlopu w życiu!

polecacie coś w dolnośląskim zjazdowego?



jodzi - Czw Paź 13, 2005 16:25
jesli nie jestes rolnikiem - notariusz sporzadzi tzw: akt notarialny warunkowy - Agencja Nieruchomosci Rolnych ma prawo pierwokupu ''twojej'' ziemi badź gospodarstwa... własnie dlatego ze nie jestes jeszcze rolnikiem. Po uzyskaniu wykształcenia rolniczego lub po 5 latach będziesz mogła ziemię nabywac bez ''pozwolenia'' ANR.

ANR ma miesiac na rozpatrzenie aktu notarialnego... tzn moze wykupić zamiast Ciebie tą ziemię i dany rolnik lub osoba sprzedajaca nie bedzie miała nic do powiedzenia bo cena sie nie zmienia, albo ANR nie skorzysta z prawa pierwokupu i ziemie kupujesz ty.

Z wykształceniem rolniczym mam ten sam problem - mam 5 lat na zrobienie sredniego rolniczego. W przypadku hodowli koni... może być to Studium Hodowli Koni bądź Studium Weterynaryjne. ( akurat mi to pasuje)



edyta - Czw Paź 13, 2005 16:56
jesli nie jestes rolnikiem - notariusz sporzadzi tzw: akt notarialny warunkowy - Agencja Nieruchomosci Rolnych ma prawo pierwokupu ''twojej'' ziemi badź gospodarstwa... własnie dlatego ze nie jestes jeszcze rolnikiem. Po uzyskaniu wykształcenia rolniczego lub po 5 latach będziesz mogła ziemię nabywac bez ''pozwolenia'' ANR.




jodzi - Czw Paź 13, 2005 18:15
nie wiem edyta, w naszym przypadku chyba kierowali sie slabą klasą ziemi i ceną (pod Warszawą dość wysoka)...



Marta - Czw Paź 13, 2005 20:40
met, jako organizacja pożytku publicznego mozesz za darmo dostać ziemie od Agrncji Mienia Wojskowego. Ja sie ubiegałam o taki grunt i musiałam czekać czy jakaś organizacja go nie zechce i dopiero jak nie zechciała to zaoferowano nam go do sprzedaży (dla nas zbyt późno)
a co do wykształcenia, kwestia interpretacji, ja mam to z głowy, bo mąż przypadkiem przed studiami zamiast w liceum byl w technikum mechanizacji rolnictwa :-)
To my Misia tak samo pod względem stażu i działalności gospodarczej faceta :-) Tylko pozazdrościc młodego wieku, pewnie sie prędzej dorobisz tej stajni niz my pierniki-flegmatyki :-)



Marta - Czw Paź 13, 2005 21:21
akt notarialny zawsze jest teraz warunkowy, niezależnie od tego kto kupuje, rolnik czy nierolnik. Wyjątkiem jest kupowanie bezpośrednio od Agencji.
Ryzyko że Agencja może sie połaszczyć jest znikome...



pakodegites - Pią Paź 14, 2005 0:08
bardzo mi przykro ale bzdura za bzdurą o tej całej agencji, notariuszach itp. nie chcę być niemiły ale trzeba wyraźnie tu niektóre rzeczy nazywać bo jeszcze ktoś przeczyta i sie przejmie.

1. jeżeli sie nie spełnia kryteriów które wkleiłem wyżej (choćby jednego) to notariusz ma obowiązek agencję zawiadomić. po to jest ta umowa warunkowa bo agencja w ciągu 30 dni może z tego prawa skorzystać. i prawie zawsze korzysta bo w tym roku sostali dużo więcej kasy na ten cel.

2. droga Marto jeśli nie wiesz o czym piszesz to nie pisz. umowa przeniesienia własności nieruchomości rolnej będzie warunkowa jedynie wtedy kiedy nie spełnisz warunków jakie nakłada na kupujących ustawa o kształtowaniu ustroju rolnego państwa. ja jestem tego dowodem bo coś takiego przeprowadziliśmy (z czego nie ukrywam że jestem potwornie dumny)

3. jeszcze raz do drogiej MARTY - skąd masz te informacje o ttym znikomym ryzyku? wejdź na stronę anr i tam znajdziesz raporty z poszczególnych lat działania ustawy i jej realizacji przez anr. uwierz mi że przegadałem przez tel wiele czasu z ludźmi z anr i nie pozostawiali mi złudzeń co do znikomości tego ryzyka. a gadałem z nimi właśnie przez takich niepoprawnych optymistów jak ty bo sie łudziłem że niepotrzebny jest ten cały zachód z kombinowaniem kolejnych kwitów.

sorki może zbyt niemiło ale przez takie właśnie wyssane z brudnego palca informacje wielu ludzi ma już z bańki swoje wymarzone gospodarstwa



MisiaM - Pią Paź 14, 2005 8:11
Na stronie ANR są podane zawsze na m-c z góry przetargi, i to od nich przecież można zakupić ziemię!

A wczoraj rozmawialiśmy z moimi przyszłymi teściami i podobno mają dla nas pieniądze na działkę ale pod warunkiem, że musi być budowlana (jakiś tam wymóg prawny) bo z książeczki meiszkaniowej czy coś.

Ale musze w takim razie szukać kawałka budowlanej, ale żeby było można dokupić ziemię rolną - nieużytki na wybiegi i ujeżdżalnie
albo
pytanie: czy miejsce na którym znajduje sie gospodarstwo rolne to działka budowlana?! bo jeśli tak to kupilibyśmy po prostu stare gospodarstwo do remontu
poradzcie jak działka jest działką budowlaną?

acha no i czy jak mam wyższe wykszt. wprawdzie ekonomiczne ale czy muszę w końcu uzupełniać rolnicze?



pakodegites - Pią Paź 14, 2005 8:33
1. jeszcze raz: nic nie musisz uzupełniać,
2. ziemia rolna tutaj również ma swoje regulacje. możesz oczywiście kupić gospodarstwo z siedliskiem, które jednak nie jest ani działką budowlaną ani rolną. poprostu jest to coś co wchodzi w skład gosp rolnego (chociaż nie musi). nie pamiętam dokładnie jak to jest uregulowane ale chyba można mieć w gospodarstwie tylko jedno siedlisko a jak sie kupuje samą ziemię to trzeba chyba jakieś pozwolenia na siedlisko.

3. a gdzie sie rozglądasz za tym gospodarstwem?
4. nie nastawiaj sie specjalnie na przetargi w anr bo to troche mniej jest różowe niż powinno a i wygrywają je różni ludzie



MisiaM - Pią Paź 14, 2005 8:43
1. to fajnie !
2. coś mi przyszła teściowa mówiła że siedliskowa w razie czego tez może być, więc jak traktować tak gospodarstwo to super, to po prostu za te pieniądze od nich moglibyśmy kupić gospodarstwo rolne do remontu
3.szukam gospodarstwa w dolnośląskim do 20-30 km od wrocławia, szukam z ogłoszeń, ale jak tylko zrobię papiery instruktora to zabieramy się za samodzielne jeżdżenie po wsiach i szukanie ;-)



MisiaM - Pią Paź 14, 2005 8:45
Jak ja juz bym chciała byc po tym wszystkim !!! znależć kupić, wziąść kredyt wyremontować i zacząć się zajmowac wszystkim;-)



pakodegites - Pią Paź 14, 2005 8:58
no teraz niestety sie zacznie ahoj przygodo. my założyliśmy że do końca roku wykupimy resztę gospodarstwa a na pozostałe zabawy dajemy sobie 3-5 lat (tzn. po tym czasie sie tam przeprowadzamy, działać pewnie zacznie wcześniej ale chcemy tam jakiego zucha zatrudnić w międzyczasie)



nitka - Pią Paź 14, 2005 8:58


ja się zgłosiłem po kredyt dla młodego rolnika - i się dowiedziałem że już nie jestem młody


Bo trzeba było podać staż rolniczy a nie wiek kalendarzowy



MisiaM - Pią Paź 14, 2005 9:05
pakodegites - czy w odr dowiem się, czy gospodarstwo rolne to działka siedliskowa?

i czy jak znajdę wymarzone gosp. to od razu to mogę remontować itd czy najpierw do gminy czy mogę tam w ogóle trzymać konie?



Marta - Pią Paź 14, 2005 9:13
jasne że kupuj gospodarstwo, ma nawet większe znaczenie dla banków niż działka budowlana...
gospodarstwo rolne -zabudowania są jak najbardziej na działce siedliskowej. Zreszta te określenie nie funkcjonuje w prawie. Po prostu jak już masz zabudowania to problem czy to działka budowlana Ci odpada. ale warto sprawdzic na mapach czy zabudowana budynkami dzialka ma jakieś symbole rolnicze np BR. Być może to nie ma znaczenia u was, no ale na różnych urzędników sie trafia...
Pakodegites, nie pisz że jestem droga, bo nie jestem, skoro Cie tak wkurzam. Nic nie wysysam z palca tylko sama kupuje działki rolne! To Ty wysysasz strasząc Misie przetargami, a to najtańszy i najpewniejszy sposób kupna ziemi rolnej, cena nie będzie z kosmosu i naprawdę nie ma podczas przetargu szans, aby wygral ktoś kto nie dał najwyzszej ceny!
Misiu, idz do ANR i oni ci pokażą gdzie maja ziemie, jak sobie jakąś wybierzesz to ja przygotują do przetargu, trwa to ok 3 miesiące. Mozesz też probować prosić aktualnego dzierżawcę o przeniesienie dzierżawy na Ciebie.
I u nas w naszym województwie umowy warunkowe to nic strasznego, może w innych jest inaczej.
Misia szukaj szukaj i nie kupuj pohopnie... teraz w większosci nie ma planów zagospodarowania i jeśli znajdziesz jakąś niedużą działke rolną to sprawdż na mapce czy graniczy z działką zabudowaną, wtedy możesz na niej budować. Na stworzenie planu nie licz bo teraz planem musi być objety cały obszar ze studium, w którym znajduje sie Twoja działka, a jak to rolna, to obszar jest pewno wielki. Wniosek można złożyć, ale długo poczekasz aż sie takich wniosków z tego obszaru uzbiera więcej..
w ANR są też zabudowania, ale rzadko gdzieś blisko miast... Chyba, że skusisz sie na pałac do odbudowy, ale to też pewnie gdzieś daleko, skoro nikt jeszcze ich nie wziął... Sprawdź też Agencję Mienia Wojskowego...
A z tym stażem rolniczym to nam powiedzieli, że dla nas za późno bo zbyt dużo czasu minęło od zakupu pierwszej ziemi rolnej...



MisiaM - Pią Paź 14, 2005 9:23
Marta tylko tam jak pisałam wcześniej przyszli teściowie wczoraj powiedzieli że mają dla nas pieniądze na działkę ale musi być budowlana lub (chyba) też siedliskowa bo te pieniądze są na książeczce i chodzi o jakąs ulgę czy cos tam
I pomyślałam że znaleźć budowlaną z możliwością dokupienia nieużytków obok lub gospodarstwo rolne jeśli jest siedliskowa



Marta - Pią Paź 14, 2005 9:24
Ale oczywiście cieszę się, że sie dowiedziałam, że można uniknąć stresu umowy warunkowej jak sie udowodni notariuszowi że sie jest rolnikiem. Po prostu trafiałam na notariuszy i biura nieruchomości, co z góry zakladali, że nie jestem i nas o to nie pytali...



nitka - Pią Paź 14, 2005 9:25
Misia z takim "zapleczem" nie kuś się na żaden pałac, ba! nawet dwór do odbudowy
tylko i wyłącznie zabudowanie które nie funkcjonują w rejestrze zabytków.

P.S.
budżety na odbudowę pałaców (nie za dużych) liczy się w milionach a nie w setkach tysięcy.



Czandra - Pią Paź 14, 2005 9:25
"Jak ja juz bym chciała byc po tym wszystkim !!! znależć kupić, wziąść kredyt wyremontować i zacząć się zajmowac wszystkim;-)"

Misia może i jesteś po ekonomii ale pojęcie widzę u ciebie nikłe nt. gospodarstwa, jego utrzymania i koni, liczysz na to że jak już wszystko będzie gotowe to dopiero będziesz miała robotę, nie chcę Cię smucić wtedy już będziesz odpoczywać; najwięcej pracy i "zajmowania się" czeka Cię od znalezienia do wyremontowania, nie wspomnę potem o spłacaniu kredytów.



pakodegites - Pią Paź 14, 2005 9:52
1. tak sie składa że prowadzę sprawę zuchowi który dostał odszkodowanie za mienie zaburzańskie i inaczej niż w ziemi od anr nie da sie tego wyciągnąć i tak sie składa że w kilku przetargach już brał udział i jakoś przypadkiem zawsze kto inny wygrywa, to tak z praktyki,

2. nie wszędzie są ciekawe nieruchomości anr, dlatego warto sie zapoznać z ustawą o kształtowaniu... i mieć anr głęboko. poza tym to ma duży plus bo można trafić naprawde tanie gosp. jest może więcej kombinowania (np z meldunkiem) ale da sie

3. co do tych młodych rolników to też od początku było głównie dla znajomych królika choć sam znam ludzi którzy dostali

4. nie wierzę w spiskową teorię dziejów ale jest wiele rzeczy które od nas nie zależą



Marta - Pią Paź 14, 2005 9:53
ja ziemi szukam już parę lat, kupuję i ciągle nie mam pewności czy to jest to... Teraz czekam już prawie pól roku na mapkę, geodeta co tydzień obiecuje gotową!!! A ta mapka potrzebna by wogóle sie dowiedzieć, czy mozna zabudować wybraną działke, paranoja, jak mi nie pozwolą to po co mi mapa do celów projektowych?! nie byłoby tego gdyby gmina miała mapy na teren tej działki... ale ciągle wierzę, że początek budowy na wiosnę...
Co do zaburzańców to widzę, że kolega zna temat z innej strony. Też mamy prawo do Mienia Zabuzanskiego i taki ktoś bierze udział w przetargu jak każdy, tyle że nie musi mieć całej gotówki. Ja wygrałam kilka przetargów i naprawdę polecam! A najdroższy grunt jest rozłożony na raty na 15 lat, raty dwie na rok... stadnina Bonin jest też kupiona od Agencji i rozłożona na raty na 15 lat... Mozna też najpierw "tylko" dzierżawic cos od Agencji i wykupić to od niej albo za 3 lata, albo gdy się będzie miało kasę...



pakodegites - Pią Paź 14, 2005 10:17
no gratuluję miłych starć z anr ale ja im dalej nie ufam. miałem kontak z naprawde starym wyjadaczem w te klocki (4000ha) i jego opowieści też były mało optymistyczne (na mazurach - a tam to normalnie rączka rączke). to nasze gosp jest wogole zamotana sprawa ale nie zamieniłbym go na żadne inne, zwłaszcza że agencja w życiu by takiej ceny nie zaproponowała

generalnie wniosek z tego co wyżej pisaliśmy jest dość optymistyczny tzn. da sie ale nie ma lekko

i trzeba samemu czytać przepisy bo ludzie w gminach tak naprawde **** wiedzą o kupowaniu ziemi rolnej (teraz mamy gosp w 2 gminach i z 2 trzeba było brać zaświadczenia i 2 birmistrzów wymiękło)



Marta - Pią Paź 14, 2005 10:18
ale na pociechę opowiem, że od Agencji kupiłam 2300 m2 za 1200 zł. Ponieważ w przetargu brał udział jeszcze 1 chętny, odpaliliśmy mu 300 zł żeby odpuścił i nie podbijał ceny. więc 1500 zł. Potem trzeba bylo opłacić notariusza więc działka kosztowała nas 2000 zł. I udało mi się (po pół roku rzucania kłód pod nogi) uzyskać na nią decyzję o warunkach zabudowy (graniczyła z zabudowaną działką co wynikło z mapy, domy były daleko, ale tamta działka była tak długa, że siegała naszej granicy). Chciałam ją jeszcze podzielić, niestety zdążyło sie zmienić prawo i nie mogłam. Decyzja więc jest na dwa domy mieszkalne , 2 domki gospodarczo-garażowe i na stajnię :-) Warunki przyłączy mam, uzbrojenie ma kosztować kilkanaście tysiecy zł.
Trochę mała działeczka, zwłaszcza gdy chce sie shandlować 1000 m komuś coby sobie zbudował drugi dom, ale 300 m dalej mam 5,18 ha łąki posród drzew, kupionej od rolnika za 7500 zł :-) tylko że na niej nikłe szans ena decyzje o warunkach zabudowy i ciut dalej do uzbrojenia..
no ale to był pierwszy rzut nasz w staraniach o własną stajnie teraz interesuje nas inny rejon, bliżej miasta...
Ja pozostaję fanką naszej Agencji, ale wierze że im bliżej Warszawy tym gorzej z tą łatwością kupienia czegoś od nich, oni maja wiele możliwosci by nam czegoś nie udostępnić...



Marta - Pią Paź 14, 2005 10:24
no i spodziewam się za tą działke co mnie kosztowala 2 tysiace uzyskać 20 tysięcy złotych najmniej, no ale sprzedaż wchodzi w grę dopiero gdy mi pozwolą zabudować inną upatrzoną działkę...



pakodegites - Pią Paź 14, 2005 10:24
no my już mamy gosp ok 4ha ale kupujemy jeszcze 10ha w malina miejscu ok 50km od wawy. płacimy 3000zł za ha ale to pikuś bo tam już nikt nie sprzedaje poniżej 8000-9000zł (a wogole to nikt już nie sprzedaje)



Marta - Pią Paź 14, 2005 10:30
3000 za ha to świetna cena! zwlaszcza jesli to kupione od osoby prywatnej, zazdroszczę bliskości metropolii... Myślę że inni sprzedaja drożej niz 3-krotność tej ceny, a w każdym razie wolaja sobie na wstępie conajmniej 2 zł/m2... Ja za tyle kiedys wystawiłam tę łąkę na sprzedaż, dzwonili ludzie ucieszeni, ze tylko 2 zł/m2 tak blisko miasta, ale powymiękali gdy im całość przekraczała 100 tys zł...
No i z tych 5,41 ha mamy doplaty unijne ponad 2 tys zł co roku w prezencie, mimo że nie kosimy... Dokupiliśmy 3 ha za 8900 zł od ANR nad Odrą, ale to po terminie wniosków o dopłaty i sie nie liczy, zreszta ciągle nie wezwano nas do podpisania aktu notarialnego.
Całe nasze nadzieje w wylicytowanej na kolegę działce co ma ponad 20 ha i jest cudna i blisko. Jej wielkość daje szanse na budowe bez warunku zabudowanego sąsiada...



MisiaM - Pią Paź 14, 2005 10:34
"Misia może i jesteś po ekonomii ale pojęcie widzę u ciebie nikłe nt. gospodarstwa, jego utrzymania i koni, liczysz na to że jak już wszystko będzie gotowe to dopiero będziesz miała robotę, nie chcę Cię smucić wtedy już będziesz odpoczywać; najwięcej pracy i "zajmowania się" czeka Cię od znalezienia do wyremontowania, nie wspomnę potem o spłacaniu kredytów. "

daruj sobie Czandra swoje uwagi bo całe życie ciężko pracuję,nie znasz mnie, przy koniach pracowałam baardzo baardzo długo i wiem co to znaczy załatwiać wszystko itd.a jeżeli chodzi o kredyt to właśnie również dlatego dajemy mieszkanie pod wynajem i najpierw chcemy nadpłacić 6 miesięcy raty kredytu. Wiem jaka mnie czeka praca ale już taka jestem - OPTYMISTKA - i wiem,że trzeba się pomęczyć żeby coś mieć z tego w przyszłości
a robotę mam juz teraz, tylko potem dojdzie szukanie, rozmawianie, załatwianie, remontowanie, doglądanie itd wiem o tym doskonale- ale nie mam zamiaru narzekać albo w ogóle się za to nie zabierać bo bez sensu. Chcę tego i zrobię wszystko co w mojej mocy, żeby to osiągnąć, a lepiej to osiągnę mając w sobie optymizm
I dale uważam że " robotę" jak to ujęłaś wspaniale czyli pracębędę mieć przy koniach -zajmowanie się wszystkim przy nich - bo to uważam za pracę a nie okres wszystkich formalności, przez które trzeba przejść jak wszędzie

Marta - sprawdzałam Agencję Mienia Wojskowego - na razie w moim rejnonie nieruchomości są straaasznie drogie, ale podejdziemy tam bo mamy zaraz obok odr i zobaczymy



Marta - Pią Paź 14, 2005 10:41
co do hipoteki to ja wzięłam kredyt hipoteczny pod moje mieszkanie i jakoś nie myślę, że ja stracę. Mimo że kasa wystarczyła na miesiąc funkcjonowania firmy męża... Kupowanie od instytucji państwowych jest o tyle fajne, ze im drozsze, tym większa szansa na raty, łatwiejsze do uzyskania niż w banku. Pomyśl sobie, masz to coś a nie musiałaś całej kasy wydać, przyda Ci sie ona na remont lub budowę. A skoro Twój facet ma działalność to chyba byłoby z czego spłacać raty :-)



pakodegites - Pią Paź 14, 2005 10:42
Marta uważaj z tym niekoszeniem bo my mieliśmy w tym roku okropnego "farta" i nas spotkało to szczęście pt kontrola arimr. na szczęście 2 miesiące wcześniej zaoraliśmy te ugory i zasialiśmy nową trawe bo w przyszłym roku będziemy już brać dopłaty za ok 14ha i szkoda byłoby takiej kaski. no ale tanio nie było - znowu żeby wyjąć trzeba wsadzić

u nas to troche trwa i kupujemy po kawałku. pewnie na samą ziemię nie będzie trzeba brać kredytu. ale już sie ustawiamy w odr na jakieś 200.000 na stajnię i remont budynków



MisiaM - Pią Paź 14, 2005 10:44
wiem, ale boimy się gdyby coś posżło nie tak, to mieszkanie mamy nadal a tak - klops bank nam zabierze i sprzeda po kosztach !
także ruszać pod hipotekę go nie chcemy!
nie chcę sie opierać na jego działalności, ale na pewno wynajmiemy mieszkanie i na ratę będzie a jeżeli pieniędzy będzie więcej to dodatkowo na spłatę;-)



Marta - Pią Paź 14, 2005 10:46
Pakodegites,wiem, że zaryzykowaliśmy, ale co nam groziło? jedynie nieprzyznanie doplat, czyli to samo jakbyśmy wcale nie wystąpili o doplaty bo nie kosimy. Tu można tylko wygrać :-) I wydaje mi się że u nas urzędnicy nie są tacy mocno wyrywni do sprawdzania, bo i tak u nas mało posiadaczy gruntów wystąpiło o dopłaty i źle to wygląda, a wyglądałoby jeszcze gorzej, gdyby wykryto, że ci co wystąpili to kanciarze... :-) Im mniej wykorzysta sie dofinansowanie w danym roku tym mniej przyznają na przyszły rok, a nikt tego nie chce...



Marta - Pią Paź 14, 2005 10:50
Misia, ja na studiach planowałam, że wybuduję stajnie za pieniądze ze sprzedaży mieszkania (którego jeszcze nie miałam). Wynajem to dobry pomysł, skoro masz gotówkę z innego źródła. Żal byloby sprzedać takie cudne mieszkanko, no ale wolałabym mieszkać z konikami...



pakodegites - Pią Paź 14, 2005 10:55
to nie takie hop siup.
1. masz kaske za fri ale jak nie dadzą to szkoda, nie
2. urzędnicy nie mogą sobie wybierać gdzie sprawdzają bo:
a) prikaz idzie z góry
b) gospodarstwa do sprawdzenia są losowane
c) są jeszcze kontrole kontrolujące tych którzy kontrolują (a to już grubsza jazda bo tu chyba już jakoś UE 5 groszy dokłada)
d) poza tym wszystkim to gadałem z kolesiami z fińskiego odpowiednika arimr zajmującymi się wszelkiej maści dopłatami, kredytami itp i mówili że będzie tylko gorzej tzn coraz dociekliwsze kontrole a kaski szkoda



MisiaM - Pią Paź 14, 2005 10:57
mieszkanko będzie na wynajem, a kasa trochę własnych a reszta kredyt, bez kredytu się nie obejdzie, żeby zacząć



MisiaM - Pią Paź 14, 2005 11:01
na początku listopada wybiorę się do odr,amw i anr i zobaczymy czego się dowiem



Marta - Pią Paź 14, 2005 11:05
no wiem, że losowo to idzie... A słuchaj, da sie pobiec skosić tuż po dowiedzeniu sie że u mnie odbędzie się kontrola?



pakodegites - Pią Paź 14, 2005 11:13
wydrukuj sobie
- ustawę o kształtowaniu ustroju rolnegpo państwa (do tego np jeszcze wytyczne anr dotyczące stosowania tej ustawy, i formularze jeżeli chcesz kupować jako rolnik
- dokumenty arimr na podstawie których będziesz sie ubiegaś o jakieś środki

bo szuje są niedouczone i wmawiają ciemnotę często

do Marty:
chyba nie bardzo bo niby mają obowiązek zawiadomić właściciela nieruchomości na 24h przed kontrolą ale do mnie zadzwonili następnego dnia po kontroli na części naszych działek jak nie mogli znaleźć pozostałych. poza tym to musi wyglądać jak łąka a nie ugór (dlatego zaoraliśmy i posialiśmy nową łąkę) bo w rozp dot dopłat jest napisane że uprawa czy coś ma być utrzymane w "dobrej kulturze" a to jest na tyle nieścisłe że mogą sie przyczepić jak będą chcieli



katalina - Pią Paź 14, 2005 11:17
Ty sie Pako do roboty weź a nie tu dziewczyny bałamucisz wnk



pakodegites - Pią Paź 14, 2005 11:18
a co zazdrościsz?



katalina - Pią Paź 14, 2005 12:02
spokój mi tu
na kolacje będzie suchar i woda - z kranu

jeszcze napisz jak jest sytuacja tego co kupujemy, ludzie maja problemy że kasy nie mają itp. to niech posłuchaja o naszych - humor im sie poprawi wnk



pakodegites - Pią Paź 14, 2005 12:23
obiecanki cacanki (już niepamioętam kiedy ostatni raz widziałem suchary)

a to nasze to naprawde jest po przejściach bo było 9 współwłaścicieli i dużo nerwów nas kosztowało i będzie kosztować dogadanie się. póki co kupiliśmy 1/6, mamy przedwstępną na 4/6 ale jest jazda z ostatnią 1/6 którą ma 5 osób w większości patologicznych. ale kasa czyni cuda i jak posmarujemy to będzie git chyba.

wszystkim mogę polecić aby nie wrabiali sie we współwłasność z kimkolwiek (łącznie z rodziną) bo to nigdy sie dobrze nie kończy i trzeba komuś zawsze przytrzeć nosa



MisiaM - Pią Paź 14, 2005 12:26
ostatnio oglądaliśmy działkę nierolną zabudowaną 3 ha z anr ale to był 1/3 udziału czyli współwłasność ale zrezygnowaliśmy od razu dlatego



pakodegites - Pią Paź 14, 2005 12:34
w razie jakbyś sie kiedyś skusiła na cuś takiego to od tych co sie zgadzają u notariusza przedwstępną w formie aktu notarialnego (termin zawarcia umowy przyżeczonej np uprawomocnienie się postanowienia o zniesieniu współwłasności). a pozostałych zawsze można jakoś pogonić (lajf is brutal).

ładuj sie w taskie cuda tylko w ostateczności bo nigdy nie masz pewności ile to będzie trwało i ile kasy i nerwów na to pójdzie



katalina - Pią Paź 14, 2005 12:34
Misia - i dobrze zrobiłaś!!!! My juz 3 rok koło tego gospodarstwa chodzimy i cholera końca nie widać - a juz najgoprzej jest współwłasność z rodzina - każdemu się qrwa coś należy choc GROSZA złamanego w nic nie włożyli.

Ja sie tylko pocieszam że mój mądry Pako załatwi wszystko prawnie jak należy - nieroby WON - i spełni konikowe marzenie mojego zycia wnk



MisiaM - Pią Paź 14, 2005 12:38
współczuje Wam, faktycznie macie już a tak jakbyscie nie mieli bo cały czas się pałujecie z tą współwłasnością!

dlatego nie chcemy się pchać w to.

a jakiego rejonu polski pochodzicie?



katalina - Pią Paź 14, 2005 12:42
Misia - że sie tak wyrażę - Z UST MI TO WYJĘŁAŚ JESZCZE MOKRE BYŁO

Ja pochodzę z Trójmaiasta, z Gdyni dokładnie a Pako z Warszawy czyli teraz to ja niby też z Warszawy
Te gospodarstow jest jakieś niecałe 50 km od Wawy w strone Pułtuska. Fajne tereny do jazdy takie trochę odludzie...
A chcemy mieć 2 własne koniki, a reszta na fajny pensjonat - taki z solarium, halą etc. Mały - ale wypasiony wnk

A Ty kupujesz pod Wrockiem?



MisiaM - Pią Paź 14, 2005 12:49
tak pod wrockiem! tez są fajne tereny!
myślałam o pensjonacie, ale to zalezy od kredytu bo w Bos-iu jest na agroturystykę czyli gospodarstwo agroturystyczne ze stadniną koni i pokoje (do 5) jestes zwolniona z podatku dochodowego, do 10 000 euro rocznie dochodu nie jesteś płatnikiem vat a vat odliczasz od wynajmu i wyzywienia a myślałam o pokojach np na ferie lub wakacje jako obozy, no i nie muszę rejestrować działalności, z ośrodkiem jeździeckiem jest inaczej - pensjonat - musi być działalność gosp a ich chyba takiego ulgowego traktowania nie ma
Jak to obmyśleliście wszystko od tej strony?



katalina - Pią Paź 14, 2005 12:57
My chcemy mieć ze 2 małe tzw. apartamenty nad stajnia - np. ktos chce sobie do własnego konia na wakacje przyjechać itp.

Na pewno nie bedziemy mieli rekreacji.... za dużo zabawy w instruktorów - oprzyjdą na jazde nie przyjda bla bla... raczej nie hodowla..

wolimy pensjonat + ew. pokoje na agroturyste.



MisiaM - Pią Paź 14, 2005 13:04
acha to ja chcę mieć rekreację, moja droga połówka trenowała skoki także coś by od siebie też dał, ja teraz wybieram się na kurs, z rekreacją robi sie tak, że bierze się zadatek bądź kasę z góry, zresztą chcemy zrobić również szkółkę jeździecką dla młodszych i hipoterapię



Marta - Pią Paź 14, 2005 15:02
katalina i pako mają plany takie same jak ja! :-) mam mieć najsuperowszy pensjonat, własnych koni mam na razie dwa, trzeci jest obiecany i nie spieszy mi się do zwiększania swojego stada, zwłaszcza ze jeden konik jest bardzo czasochłonny... pensjonat musi być rewela bo inaczej nie wygram z tymi co maja stajnie bliżej centrum... Bez pensjonatu nie da się bo chcę żeby ten mój koń mial halę, przecież jej nie zbuduje tylko dla jednego konia... :-)
No zaznałam tego hotelowego chleba i wiem, jak źle jest w tym co jest i czego na pewno u mnie nie będzie...
Wspólczuje wspólwłasności, kolega u którego są moje koniki też sie użera. tą upatrzoną działkę finansujemy wspólnie ze wspólnikiem ale twardo stoje za tym, żeby własność była w całości na nas...
Katalina, ale jak pensjonat ma być wypasiony to z czasem instruktor będzie potrzebny, często do danego hotelu wstawia sie ktoś, kto chce się pouczyć u danego trenera, dzierżawi konia w tym celu itp...



pakodegites - Pią Paź 14, 2005 15:12
siur, płaci i ma. to będzie nasza podstawowa zasada chyba



rider - Pią Paź 14, 2005 15:23
No to sie tych ośrodków naotwiera........



pakodegites - Pią Paź 14, 2005 15:28
ja to słaby koniarz jestem ale moja małżowina sie buja po różnych stajniach. jest tam najczęściej jeden podstawowy problem (przynajmniej w tych w wawie) - nie ma zbytnio gdzie jeździć a i warunki pozopstawiają dużo do życzenia. u nas napewno będzie wiele miejca bo działka 10ha, wszystko jest pod lasem a w lesie wiele przecinek itp.. ci co naprawde będą chcieli sobie pojeździć będą musieli szukać miejsca takiego jak nasze (i za to płacić )



Marta - Pią Paź 14, 2005 15:43
w Polsce ciągle jeszcze nie ma tych stajni tyle, ile bywa w kapitalizmie :-) A ilość chyba aż tak mocno nie wzrośnie, jeśli odejdą hotelowcy od tych chłopów co całe prowadzenie pensjonatu im sie ogranicza do karmień, wypuszczań na padoki i usuwania gnoju raz na tydzien. A rzeczy zepsute pozostaja zepsute na zawsze, o myciu obiektu nie ma mowy, tym bardziej o dezynfekcji a klient niech się dobrze w domu wysiusia, wykupka i przebierze zanim przyjedzie na stajnię, bo jeśli stajnia ta ma nawet kibelek, to bez drzwi, bo koń wyważył... a po co zaraz nowe drzwi, proszę sie nie krępować, my tu wszyscy jak w rodzinie...




pakodegites - Pią Paź 14, 2005 15:57
od jakiegoś czasu coraz częściej i bardziej muszę zajmować się gospodarstwem dziadka i z bardzo bliska oglądamy folklor polskiej wsi i niezmiennie niezmienną mentalność. generalnie obowiązuje zasada "napewno sie nie uda" albo "to sie nie opłaca"



katalina - Pią Paź 14, 2005 16:01
MARTA - otóż to.
U mnie koniki będa miały czyszczonko kupek etc. w boksie wtedy kiedy trzeba - czyli min. 1 x dziennie z rana, póxniej padoki, żarełko i jak trzeba to znowu.
ogonki i grzywki wymiziane, wyczesane kopyta też.
zielonej trawki do woli.
Myjka, solarium, hala, padoki, witaminki, rozczyszczanko, szczepienia, odrobaczanie. UPRZEJMEGO, KULTURAlNEGO stajennego...
trener - jasne ze tak - mam taki plan robienia tzw. clinic co sie ładnie nazywa na zachodzie, a u nas pewnie po prostu np.weekendowych zjazdów z wykładami teoretycznymi i praktycznymi sław z końskiego śwaitka
RAIDER - Ty nie narzekaj - moze dasz sie zaprosić na takie kliniki do nas? droga stajnia, dobrze bedą płacić:D a poza tym, mamy kawałek lasu i cross też w planach wnk obiecujesz ze pomyślisz?
Na ujeżdzenie przyjedzie LOSTAK - o ile da się zaprosić oczywiscie - przyrzekam że nie wyslę emailem Lostak
wnk
A kto się pisze na skoki? wnk



katalina - Pią Paź 14, 2005 16:06
Słuchajcie a moze jakieś stowarzyszenie załozymy?
Pako przygotuje statut, ja moge przetłumaczyć



pakodegites - Pią Paź 14, 2005 16:08
a do czego ty moje wiecznie kombinujące ma być to stowarzyszenie? przecież ty i tak nie pijesz



Marta - Pią Paź 14, 2005 16:15
Możemy należeć do ekskluzywnej sieci hoteli Hilton...
Katalina Ty w ciąży czy karmisz, że nie pijesz?



pakodegites - Pią Paź 14, 2005 16:16
a powiemy im że należymy czy nie?



katalina - Pią Paź 14, 2005 16:16
sie okaze wnk



katalina - Pią Paź 14, 2005 16:19
moze być i HILTON ......taki HILTON HORSE
ale ja akurat mówiłam całkiem poważnie.czegos takiego nie ma jeszcze w polsce ...



Marta - Pią Paź 14, 2005 16:48
ja nie wiem czy to się uda. Pewnie sie cos takiego pojawi i funfel funflowi będzie gwiazdki nadawał, więc może wtedy lepiej, żebyśmy to my byli?
Mozemy stworzyc lobby na taka rzecz, żeby stajnie były kontrolowane, tak jak Sanepid kontroluje sklepy spożywcze... W koncu takie knajpy maja kibelki wentylowane i umywalki tylko dlatego, że im nakazano, zagrozono mandatem, zamknięciem lokalu, a nie z miłości do klientów... To mi sie marzy w stajniach... Jak stajnia ma klientów to jest miejscem publicznym i powinna spełniać wymogi dla miejsc publicznych... A co teraz mamy? Krewni królika wywojowali zdanie, że stajnia nie jest pomieszczeniem pracy ludzkiej...



ZOŁZA - Pon Lip 17, 2006 12:52
i jak MisiaM??
teraz ja jestem na etapie poszukiwan gospodarstwa.chce kupic istniejace juz gospodarstwo.
Czy jak je znajde to chca wziac kredyt na rolnika musze nim byc?czy dopiero po zakupie moge zglosic ze chce nim byc bo mam gospodarstwo.

No i jak w tym wksztalceniem? nie mam rolniczego a tu http://www.odr.net.pl/index.php?czytaj=001879
wyraznie jest napisane ze takowe musze posiadac.



katka - Pon Lip 17, 2006 15:06
ja dostalam kredyt na mlodego rolnika i teraz cholera nie dosc ze studiuje to musze jakies policealne gowno rolinicze robic i sluchac co zrobic z malym prosiakiem po porodzie...



ZOŁZA - Czw Lip 20, 2006 0:00
aha czyli jak ubiegalas sie o kredyt to dali ci go ale pod warunkiem ze skonczysz szkole? dobrze to rozumiem?

 

 


Copyright Š 2001-2099 - Wzorowy ojciec wynajął agresywną osobę do znęcania się nad ...